piątek, 19 lipca 2013

Dolina Kościeliska i Jaskinia Mroźna


Czwartek był już całkiem słoneczny! Z racji bezchmurnego nieba udaliśmy się do Doliny Kościeliskiej. Dolina jest bardzo łatwą trasą o długości około 9 km, jest prosta, ubita, wózkami (nawet parasolkami) bez problemu można ją pokonać (pod warunkiem nie zbaczania do jaskiń). W zasadzie niedaleko wejścia znajduje się bacówka - oscypki 2 zł...jednak nam nie smakowały (po tylu "degustacjach oscypków" uważamy nadal że te najlepsze są w Bukowinie Tatrzańakiej u małżeństwa mającego straganik koło przystanku przy rondzie)


My dziś postanowiliśmy nie iść do końca i po 40 minutach marszu zboczyliśmy na czarny szlak do Jaskini Mroźnej.Wstęp do Jaskini 4 zł osoba dorosła, dzieci do lat 7 bezpłatnie. Zarówno trasa do jaskini jak sama jaskinia nie jest odpowiednia dla trzylatka. Karol dał radę- jestem dumna a jednocześnie w szoku - ale on już sporo gór schodził. Jednak widziałam po drodze 5-6 latków którzy nie dawali rady, płakali i zawracali. 
Tu na zdjęciu jest fragment tej wersji łagodniejszego podejścia:
 

Wejście do jaskini jest na wysokości 1100 m n.p.m., a wyjście na wysokości 1112 m n.p.m. Długość jaskini - przejścia - to 560 metrów. Trasa jest trudna dla dziecka, często trzeba kuca i przechodzi, schyla się, przy okazji uważa aby nie uślizgnąc. Nam się podobało, Karol zachwycony...ale nie polecam tej trasy dla trzylatków...
W jaskini jest chłodno- 6 stopni...i jest zjawiskowo. Naprawdę piękna jest:) Jest to jaskinia oświetlona.

Zejście z jaskini jest po drewnianych schodach przeplatanych kamieniami - dość łatwe (porównując wejście i całą trasę przejścia przez jaskinię)
Karol miał mokre buty i skarpety...więc drogę powrotną za naprawde dzielne pokonanie całej trasy w nagrodę mieliśmy bryczką. Od wyjścia z jaskini do Kirów jest 5 km...więc średnio przyjemna trasa dla trzylatka z mokrymi butami. 

Pan dorożkarz za trasę powrotną chciał 80 zł...tłumacząc nam że to promocja bo normalnie o po 120 zł biorą (taki cennik ruchomy...dużo chętnych to cena rośnie)...ale krakowskim targiem (wszak mieszkamy nieopodal Krakowa) zjechaliśmy za 60 zł:)

2 komentarze:

  1. jakie cudowne widoki :-) fantastyczna wyprawa :-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, ale bym sobie w góry pojechała. My byliśmy w Tatrach z siedmiomiesięczną Julką. Miłe wspomnienia. Teraz czekamy aż szkraby podrosną i też się wybieramy :)

    OdpowiedzUsuń