Góry cz. 1

 Do tego posta zainspirowała mnie Agnieszka z Kreatywnika
Góry to nasza wielka pasja, z Karolowym tatą schodziliśmy już spooooro:) Swoją pasja chcemy tez zarazić Karola - dlatego m.in co roku wczasy planujemy właśnie w okolicach Zakopanego. (drugi powód - mieszkamy na południu i średnio wyobrażam sobie drogę z Karolem przez cała Polskę - jeśli ktoś zna Karolka wie co mówię;))

Chciałabym pokazać ze nawet z małym dzieckiem jest co robić w górach...wiadomo trzeba wszystko dostosować do możliwości...to nasze propozycje.

DOLINA CHOCHOŁOWSKA - LIPIEC 2011 
(Karol ma rok i 4 miesiące)
Droga do połowy asfaltowa, reszta dość mocno ubita - jednak nie bardzo na wózek którym jechał Karol. Idąc w stronę schroniska Karol jechał w wózku, z powrotem z racji padającego deszczu i chęci zrobienia frajdy Karolowi jechaliśmy Ciufcia (własnie od połowy doliny). Po drodze jest bacówka - pyyyszne oscypki, owieczki - zwierzątka to wielka atrakcja dla Karola.



MORSKIE OKO-  LIPIEC 2011 
(Karol ma rok i 4 miesiące) 
Droga w całości asfaltowa. Można jechać bryczkami - ale nam było żal koników, które to jak ans mijały stanowiły nie lada atrakcję dla Karola:) Był to czas kiedy Karol zaczynał chodzić i tez cześć drogi próbował dreptać...

 

DOLINA STRĄŻYSKA - LIPIEC 2012
(Karol ma 2 latka i 4 miesiące)
Tu Karol sam przeszedł całą dolinę:) Mam do tej doliny szczególny sentyment...z niej prowadzi szlak na Giewont -  uwielbiam:D Mieliśmy wózek...ale Karolowy tata musiał go nieść.


GUBAŁÓWKA - LIPIEC 2012
(Karol ma 2 latka i 4 miesiące) 
Obowiązkowo (taka już rodzinna tradycja) będąc w Zakopanym musimy wjechać kolejką na Gubałówkę (w tym roku chciałabym pieszo...ale nie wiem czy przeforsuję ten pomysł przy Karolu bo dla niego to wielka frajda kolejka). Na Gubałówce (kolejna tradycja) robimy zdjęcie z niedźwiedziem i kupujemy duuuużo książek w namiocie z tanimi książkami:) i oczywiście spacerujemy i podziwiamy widoki:D



O domu do góry nogami pisałam TU
Polecamy Termy w Bukowinie Tatrzańskiej, sporo atrakcji, choć cena może odstraszać...ale moim zdaniem warto:)

W tym roku...plan już jest - kierunek Tatry (jacy my jesteśmy przewidywalni), sporo mamy w planie zrobić...z pewnością Wam opiszemy! Z tym ze nigdy w samym Zakopanym nie mieszkamy -  jeśli ktoś by chciał (piszcie na maila) mamy fajny namiar na Bukowinę Tatrzańską, Groń (koło Białki) czy Murzasichle:)