Góry cz. 2

Jak co roku nasze wakacje spędzamy w okolicach Zakopanego. Z Karolowym tatą uwielbiamy góry i swoją pasją chcemy zarazi Karolka. To już trzeci pobyt na dłużej Karola w Zakopanym - o poprzednich możecie przeczyta tu: Góry cz. 1. Zakopane, ach Zakopane:)

Z braku czasu dziś dwa dni streszczę...

Pogoda nas nie rozpieszcza...ale jakoś nam to nie przeszkadza i mamy zamiar wykorzysta nasz urlop jak tylko się da...

W niedzielę (było 9 stopni C) zawitaliśmy do Muzeum Misiów  które mieści się w Zakopanym na ul. Kościuszki 8. Muzeum to polecała Agnieszka z Kreatywnika więc musieliśmy koniecznie je odwiedzić.




Muzeum jest malutkie, ale są tu przeróżne misie z całego świata. Misiów jest naprawdę duuużo. Można też oglądnąć koncert misiów- choć Karol przy drugim misiu zaczął się nudzić. Na mnie z kolei największe wrażenie zrobił poniższy dom Misiów. Wszystko jest wykonane z takimi szczegółami, dopracowane o najmniejsze detale.

Na Karolu największe wrażenie zrobił miś "Hrabia Drakula", Miś "Zorro" oraz zamek...


Bilet normalny kosztuje 10 zł, za Karola (3 lata) płaciliśmy 5 zł.

Z Muzeum Misiów udaliśmy się do Muzeum Tatrzańskiego im. Dra Tytusa Chałubińskiego które mieści się na ul. Krupówki 10. Udało nam się trafi na dzień otwarty więc za wstęp nic nie płaciliśmy:)

W muzeum mieścisie wystawa historyczna, etnograficzna i przyrodnicza. Mu skopiliśmy się głównie na wystawie...przyrodniczej (dalej temat zwierzątek u nas króluje). Nie będę opisywa co tam widzieliśmy...odsyłam do strony muzeum:)



 

 Na Karolku chyba większe wrażenie zrobiło Muzeum Tatrzańskie niż Muzeum Misiów. Dlatego uważam że nawet trzylatek spokojnie może odwiedzi to miejsce i z pewnością nie będzie się nudzić!


Jak Zakopane to KRUPÓWKI...a tam spotkaliśmy:


 Był jeszcze Kubuś Puchatek, Tygrys, Niedźwiadek i inne postaci...jednak dość sporo sobie liczą za zdjęcie, Karol wybrał sobie Króla Juliana (za zdjęcie swoim aparatem - 10 zł) który nawet miał głos jak Julian.


W poniedziałek za oknem obudził nas deszcz i 8 stopni C. Ale nas to nie wystraszyło i postanowiliśmy zaopatrzeni w peleryny udać się na Gubałówkę. W planach była piesza wędrówka, ale pod kolejką zaczęło tak pada ze postanowiliśmy jednak wyjechać kolejką. Dorosły w obie strony 18 zł, za Karola nie płaciliśmy nic. Gubałówka to taka nasza rodzinna tradycja. Co roku tam wjeżdżamy a na górze Karol robi zdjęcie sobie z misiem a w tym roku dodatkowo z owieczką:) (10 zł - pan robi i drukuje) Potem kupujemy duuużo książek na Kiermaszu książek- jak tradycja to tradycja;)

 Jeszcze tydzień planujemy tu być...więc z pewnością jeszcze się odezwę. Na chwilę obecną nie pada...podobno (wieści podsłuchane z plotek góralów pod Gubałówką) jutro ma by pogoda...na to liczymy bo planujemy odwiedzi Jaskinię Mroźną (dol. Kościeliska) a żeby do niej dotrze trzeba około godzinki iść doliną...więc jednak brak deszczu jest wskazany:)