Wyruszamy zielonym szlakiem na Halę Kondratową (to ten sam szlak co na Giewont). Za Pustelnią Brata Alberta tuż za budką gdzie kupujemy bilety skręcamy na szlak w lewo, ten w prawo prowadzi na Kalatówki i nim będziemy schodzić. Szlak prowadzi łagodnie przez las, a po niespełna godzinie marszu wychodzi się na piękną polanę z widokiem na Masyw Giewontu. Tam czeka słynne Schronisko na Hali Kondratowej w tym roku oddane ponownie do użytku po przebudowie. Jest to najmniejsze schronisko w polskich Tatrach, ale klimatyczne i z najlepszą szarlotką!
W sierpniu możemy cieszyć oko pięknie kwitnącą wierzbówką kiprzycą. Uwielbiam sierpień w Tatrach właśnie za te piękne różowe kwiaty!
Po krótkim odpoczynku zejście niebieskim szlakiem przez Polanę Kalatówki. Widok na rozległą polanę z hotelem górskim i pasącymi się często owcami robi ogromne wrażenie. To miejsce ma w sobie coś magicznego – o każdej porze roku wygląda inaczej. Stamtąd już krótkim spacerem wraca się do Kuźnic
Hala Kondratowa z Kuźnic – pętla przez Kalatówki
Czas przejścia: 2–2,5 h (spokojnym tempem)
Trudność: łatwa, dobra na początek w Tatrach. Jest to trasa dostępna o każdej porze roku. My osobiście lubimy tam tez iść zimą.
Wędrowaliśmy z dziećmi w wieku: 5, 11 i 15 lat. Pięciolatka samodzielnie przeszła całą trasę.